Historia wanny | MASSI
 

Niektóre rzeczy znajdujące się w naszym otoczeniu wydają się tak oczywiste, że nie bierzemy w ogóle pod uwagę, że kiedyś mogło ich po prostu nie być. Łóżko, nóż, stół czy wanna – to tylko początek listy przedmiotów, które w powszechnej opinii istniały od zawsze. Tymczasem wszystko ma swój początek. Weźmy na przykład taką wannę.

 

Wejdźmy do niej i… rozpocznijmy podróż w czasie: od czasów współczesnych do chwil spowitych gęstym mrokiem historii.
 

XXI wiek
Najpierw jednak musimy napełnić naszą nowoczesną, akrylową wannę dużą ilością ciepłej wody. Dodajemy jeszcze nasz ulubiony płyn do kąpieli i zanurzamy się w miękkiej, aromatycznej pianie. Omijamy cały wiek XX i końcówkę wieku XIX, ponieważ w czasach tych wanna tak naprawdę nie była niczym szczególnym. Utraciła swój wcześniejszy ekskluzywny, nadzwyczajny charakter i gremialnie „trafiła pod strzechy”.
 

Na szczęście najciekawsze dopiero przed nami.
 

XVIII wiek
Lądujemy w Wersalu. Konkretnie w pomieszczeniu, które dobudowano do jednego z apartamentów. Wanny bardzo powoli, ale jednak wracają do łask. Wkrótce dowiemy się dlaczego. Kąpiel w takim miejscu to iście królewskie uczucie. Na szczęście nikt nam tutaj nie przeszkadza. No, może poza służącą, która chce podać nam śniadanie. Do kąpieli oczywiście. Zapytana o to, mówi, że królowa Maria Antonina właśnie tak robi. I że jeszcze codziennie myje nogi. A tak w ogóle, to uwielbia się kąpać, najlepiej w gorącej wodzie, bo wtedy czuje się wspaniale rozluźniona i odprężona. Służąca śmieje się, że Ludwik, mąż Marii, lubi zimną wodę, bo dodaje mu wigoru. Wiadomo o co chodzi. Ach, te babskie ploteczki…
 

Renesans
Myśl o podróży do czasów niebywałego rozkwitu sztuki napawa nas radością. Niestety, na miejscu przeżywamy spore rozczarowanie. Owszem, czasy Leonarda da Vinci to niewątpliwa uczta dla oczu, ale katorga dla nosa. Wszystko przez to, że twierdzi się tutaj powszechnie, iż skóra człowieka jest materią przepuszczalną, przez którą bez trudu przechodzą… choroby. Jednym słowem – kąpiel szkodzi. A skoro szkodzi, to ludzie tamtej epoki zdecydowanie nie pachną fiołkami.
 

Wytłumaczeniem tego faktu mogą być nawracające epidemie i choroby trapiące ówczesną ludność Europy. To właśnie dlatego, w liczącej około 200 tysięcy osób, stolicy Francji w XVI wieku funkcjonowały jedynie trzy łaźnie. Przechodnie, patrząc, jak wylegujemy się w wannie, biorą nas za osobę niespełna rozumu. Albo kogoś naprawdę odważnego.
 

Średniowiecze
Paryż (ale tym razem nie będzie zbyt romantycznie). Akurat dziś przypada dzień cotygodniowej kąpieli czeladników. Cóż, taki był warunek pracodawcy. Wokół nas robi się mały tłum. Grzecznie odmawiany wyjścia z wanny. Jest wyłącznie nasza. Nie zamierzamy się nią z nikim dzielić. Mimo to pojawiają się amatorzy wspólnej kąpieli. Na nic nasze tłumaczenia. Łaziebnik, a więc osoba zajmująca się w łaźniach publicznych przygotowywaniem kąpieli, tłumaczy natrętom, że to niemoralne, by mężczyzna wchodził do wanny zajętej przez kobietę. Wydaje się, że jego starania są daremne. Miarka przebiera się, gdy jeden z mężczyzn próbuje zanurzyć swoją koszmarnie brudną nogę w naszej aromatyzowanej wodzie. Ewakuujemy się stamtąd w ekspresowym tempie.
 

Starożytny Rzym
Zaskakujące, ale mimo że oddaliliśmy się od XXI wieku na odległość około dwóch tysięcy lat, na nikim nie robimy wrażenia. Tutaj kąpiel to rzecz najzupełniej naturalna. Jedni pytają, czy to wanna do ciepłej czy zimnej wody (okazuje się, że istnieje u nich taki podział), inni zastanawiają się, czy nasza wanna jest na pewno jednoosobowa (na to pytanie odpowiadamy twierdząco, bo nie chcemy aż tak integrować się z tubylcami). O dziwo, nawet biedacy nie zwracają na wannę uwagi, kiedy mijają nas, idąc do ogromnej, nowo otwartej łaźni publicznej ufundowanej przez cesarza. Zmierzamy zatem do Grecji.
 

Historia wanny | MASSI
 

Starożytna Grecja
Tam lądujemy na samym środku ateńskiej agory. Zbiegają się miejscowi kupcy, gapie, bacznie przyglądają się miejscowi filozofowie. Jedni wspominają coś o Archimedesie, który dokonał swojego epokowego odkrycia podczas kąpieli w wannie. Inni mówią, że to niemożliwe, bo przecież człowiek ten stronił raczej od kontaktów z wodą. Jeszcze inni przypominają, że prawdziwy ateńczyk nie wyleguje się w wannie, ponieważ jest to zdecydowanie szkodliwe dla zdrowia. Na co pojawiają się głosy, że przecież już Odyseusz u Homera relaksował się w ten sposób. Kupcy twierdzą, że zaraz zobaczą Afrodytę, która ponownie narodzi się, wychodząc z morskiej piany. Nie chcemy dać im tej satysfakcji, więc zanurzamy się pod wodę i…
 

Mykeny
…pojawiamy się na Krecie. Konkretnie w Knossos, w tamtejszym pałacu. Od naszych czasów dzieli nas aż dwa i pół tysiąca lat. Dworzanie przez pomyłkę biorą nas za królową. Nic dziwnego. Wszyscy w pałacu wiedzą, że uwielbia długie kąpiele w swojej niewielkiej wannie. Pałac wyposażony jest w kanalizację i toalety spłukiwane wodą, a więc rozwiązania, których brak jest nawet współcześnie w niektórych rejonach świata. Opuszczamy Kretę. Kierujemy się na tereny dzisiejszej południowo-zachodniej Francji.
 

Czasy prehistoryczne
Woda w naszej wannie ostygła. Z bąbelków piany uciekły resztki powietrza. Co prawda możemy temu łatwo zaradzić, ale czas naszej kąpieli dobiega końca, ponieważ słyszymy coraz wyraźniejsze głosy ludzi, którzy wybiegli z jaskini Lascaux, by zobaczyć niezwykłe zjawisko. Słyszymy ich niewybredne komentarze. Śmieją się, bo pierwszy raz widzą wannę. Nie mogą uwierzyć, jak można kąpać się w czymś takim? Przecież normalny człowiek robi to w jeziorze albo w strumieniu. W zimnej wodzie. Brr…
 

Najwyższy czas wracać do XXI wieku.

 
Door to Dooor     system EASY OFF     baterie - nowy katalog
Google+